Aby zapewnić trwałość zdobyczom Unii Europejskiej i sprostać globalnym wyzwaniom naszych czasów, potrzebujemy duchowej jedności Europy, potrzebujemy europejskiego poczucia tożsamości.

Home » Aktualności » I dzień konferencji Europe and the United States in a Changing World

I dzień konferencji Europe and the United States in a Changing World

W pierwszej sesji "Europe and the United States: Values and interests in the emerging polycentric world wzięli udział Stephen Flanagan, Pierre Hassner i Ivan Krastev; dyskusję prowadził Aleksander Smolar. Nagrania wideo z konferencji w bibliotece multimedialnej.

I panel konferencji Europe and the United States In a Changing World

W pierwszym panelu konferencji Europe and the United States in a Changing World na temat wspólnych wartości i interesów Europy i Stanów Zjednoczonych wzięli udział Stephen Flanagan, Pierre Hassner i Ivan Krastev; dyskusję poprzedził wstępem i prowadził Aleksander Smolar.

I panel konferencji był  zatytułowany Europe and the United States: values and interests in the emerging polycentric world z udziałem Stephena Flanagana, Pierre’a Hassnera i Ivana Krasteva.

Wprowadzenie Aleksandra Smolara

W swoim wprowadzeniu do panelu Aleksander Smolar przypomniał, że rok 1989 był rokiem wielkiej zmiany. Lata 80. Były czasem całkowitej dominacji Zachodu, czyli Stanów Zjednoczonych. Po 1989 roku to się zmieniło. Możliwe stały się takie inicjatywy, jak „Community of Democracy” – Wspólnota Demokracji, zawiązana 10 lat temu przez Bronisława Geremka i Madelaine Albright. Do Wspólnoty Demokracji przystąpiło wówczas 107 państw. Jednak wojna w Afganistanie, Iraku i kryzys ekonomiczny podważyły optymizm lat 90. Dla bardzo wielu państw wzorem stały się Chiny – mówi się obecnie o pekińskim, a nie waszyngtońskim konsensusie. Wydaje się też, że obecnie rola Europy na świecie staje się coraz mniejsza. W tym kontekście pojawia się pytanie o wspólne wartości i interesy Europy i USA.

 

Wystąpienie Stephena Flanagana

Flanagan: „Nie mam zamiaru patrzeć wstecz. Komunizm już w Polsce umarł. (...) Wartości, jeśli chodzi o Europę i USA, są te same. Interesy mogą się różnić, ale sądzę, że są w gruncie rzeczy konwergentne. Relacje transatlantyckie, oparte na wspólnych wartościach i interesach, są w moim przekonaniu bardzo silne. (…) Waszyngton obecnie stara się przystosować do świata globalizacji. W związku z tym Europa, choć wciąż ważna dla Stanów Zjednoczonych, nie jest obecnie kluczowym punktem w polityce zagranicznej Stanów Zjednoczonych, jak to było w czasach Zimnej Wojny. (…) W perspektywie zglobalizowanego świata problemy europejskie są w zasadzie rozwiązane – taki jest punkt widzenia Waszyngtonu. (…) Europa jest dla USA niezwykle istotnym partnerem jeśli chodzi o rozwiązywanie globalnych problemów. Punktem wyjścia dla wspólnych działań są wspólne jednak złożone relacje między Ameryką, Europą, Azją i innymi kontynentami, a nie relacje bilateralne.”

„Jednakże proszę nie sądzić, że USA nie są zainteresowane współpracą z Europą” – zakończył Flanagan.

 

Wystąpienie Pierre’a Hassnera

Hassner zaczął od anegdoty i wspomnienia Bronisława Geremka, który lubił opowiadać, że kiedyś o mało się nie utopił i wówczas, na łódce wypełniającej się wodą, pożałował, że nie napisał planowanej i wymarzonej książki poświęconej trędowatym. Mówił też, że jak przegra najbliższe wybory, to zajmie się wreszcie tą książką. Jak wiadomo jednak, swoje ostatnie wybory wygrał.

„Bez względu na to, jakie będzie następne stulecie – mówił Hassner – nie będzie to stulecie amerykańskie ani anty-amerykańskie: to będzie dużo bardziej skomplikowane.”

Według Hassnera są dwie Ameryki:  Ameryka globalizacji i optymizmu, otwarta na  świat, i druga – obawiająca się zmian. Obama stara się o pogodzenie różnych części Ameryki, od pojednania białych i czarnych poczynając. Jego prezydentura z pewnością wpłynie na zmniejszenie się wewnętrznej polaryzacji w społeczeństwie amerykańskim. Istnieje jednak niewątpliwy kontrast między początkowym entuzjazmem a twardymi realiami prezydentury Obamy, związanymi z wyzwaniami bezpieczeństwa, polityki zagranicznej i problemem kryzysu finansowego. Ameryka nie jest już dziś tak optymistyczna jak przed laty.

Hassner, rozważając perspektywy współpracy euroatlantyckiej, zakończył swoje wystąpienie słowami:  „Europejczycy powinni być bardziej aktywni, Amerykanie natomiast – skromniejsi.”

 

Wystąpienie Ivana Krasteva

„Pierwszy raz usłyszałem o Bronisławie Geremku w 1980 roku. – wspominał Krastev –  Sofia nie przypominała wtedy Gdańska. Jako licealista przygotowywałem referat o Solidarności, w którym opisywałem intelektualistów ze Stoczni jako wichrzycieli, manipulujących dobrymi robotnikami.”

Jest pewnien paradoks w stosunkach Europa-USA. Prezydent Obama jest bardziej popularny w Europie, niż w Stanach. Inwestycje Amerykańskie w Irlandii są wyższe niż w Chinach czy Indiach – tak mówią statystyki.

Europejczycy boją się, że nie będą w stanie zrównoważyć siły USA i krajów azjatyckich. Europa po raz pierwszy nie znajduje się w centrum polityki międzynarodowej i przesuwa się na peryferia. Amerykanie na temat Iranu czy Afganistanu są zainteresowane raczej rozmową z Rosją niż z Europą. Zresztą na temat Afganistanu Europejczycy z Amerykanami nie chcą rozmawiać. Trudno więc mówić o wspólnym głosie – różne są interesy i różne obawy.

Przyszłość nie będzie taka jak przeszłość. Zachód utracił monopol na tworzenie ram i stawianie problemów dotyczących porządku światowego. Co może łączyć USA i Europę? Nie wiemy, co będzie, więc raczej wspólna wyobraźnia niż wspólne działania. Zresztą, jeśli mówimy o przyszłości, inaczej będzie o niej mówił generał, a inaczej agent ubezpieczeniowy.

W trakcie dyskusji na pierwszym panelu konferencji Ivan Krastev powiedział m. in.: „Geremek przydałby się nam w obecnej debacie nie tylko dlatego, że był mądrym człowiekiem, ale dlatego, że był on człowiekiem ciekawym innych ludzi i ich problemów. Takiego wzajemnego zainteresowania brakuje w dzisiejszych stosunkach Europy i USA”

 

Więcej zdjęć z konferencji zostało umieszczonych na profilu Fundacji na portalu Facebook.