Aby rozpocząć wyszukiwanie, wpisz poszukiwane wyrażenie.

Aby zapewnić trwałość zdobyczom Unii Europejskiej i sprostać globalnym wyzwaniom naszych czasów, potrzebujemy duchowej jedności Europy, potrzebujemy europejskiego poczucia tożsamości.

Home » Aktualności » "KOR Pamięci/Recollections"

"KOR Pamięci/Recollections"

W sobotę 24 września, w rocznicę zawiązania się KOR-u, otwarta została instalacja na Skwerze Wolnego Słowa w Warszawie. Będzie ona dostępna dla zwiedzających przez miesiąc. [ZDJĘCIA]

Goście na wernisażu mieli okazję wysłuchać mocne wystąpienia byłych członków KSS "KOR": Marii Wosiek i Konrada Bielińskiego. O etosie KOR i wciąż aktualnych wartościach, do których KOR się odwoływał. O tym, co dla ludzi KOR znaczyła wolność słowa i odpowiedzialność za słowo. O tym, że słowa mogą łączyć, ale mogą dzielić, poniżać, krzywdzić i nastawiać przeciwko sobie ludzi. Że mogą odkłamywać, ale i zakłamywać rzeczywistość. I o tym, że dziś znów - jak w czasach PRL - mamy do czynienia z odbieraniem słowom znaczeń, wykrzywianiem ich sensu i że dziś znów, jeśli chce się zachować wolność, tak jak w czasach KOR trzeba się tej nachalnej partyjno-rządowej propagandzie, przeciwstawić. By, jak pisał Julian Tuwim w "Kwiatach polskich" :

"(..) słowom naszym,

zmienionym chytrze przez krętaczy.

Jedyność przywróć i prawdziwość:

Niech prawo zawsze prawo znaczy,

A sprawiedliwość-sprawiedliwość."

 

Uroczystość uświetniła również Maja Komorowska recytując wiersze Stanisława Barańczaka ze zbioru „Sztuczne oddychanie” (1971-1977) oraz Kuba Sienkiewicz, który zaprezentował utwór „Radom, Polska 1976” z wydanego w czerwcu nowego albumu Elektrycznych Gitar pt. CZASOWNIKI. Zbiera ona 12 nowych piosenek o tematyce historycznej, których głównym motywem są wydarzenia z szóstką w dacie.

 

Zachęcamy również do zapoznania się z tekstem kuratora wystawy, Karola Jóźwiaka:

Żelbetowa pamięć

W związku z upamiętnieniem 40. rocznicy zawiązania się Komitetu Obrony Robotników zaproszono mnie do zespołu przygotowującego instalację przestrzenną na Skwerze Wolnego Słowa w Warszawie. Razem z architektem Michałem Kempińskim, przy koordynacji Fundacji Geremka i Stowarzyszenia Wolnego Słowa, miałem opracować ekspozycję, począwszy od samej koncepcji i założeń ideowych, na projekcie wykonawczym i scenariuszu wystawy skończywszy. Jako historyk sztuki i kurator miałem okazję opracowywać już wiele koncepcji i scenariuszów wystawy, jednak w toku pracy okazało się, że mam do czynienia z całkiem nowym, fascynującym wyzwaniem.

Wspólnie z architektem postanowiliśmy wypracować koncepcję formy architektonicznej organicznie związanej z fenomenem KOR-u i naszymi subiektywnymi odczuciami co do niego. Stopniowo odkrywaliśmy ogromny potencjał tego tematu, który zawiera się w serii kontrastów i paradoksów. Sojusz intelektualistów i robotników, wielkie idee społeczne i konkretne wsparcie rodzin robotników, jednoczesna oficjalność i opozycyjność, działania w obrębie systemu, a jednocześnie przeciw systemowi. Zafascynowało nas subwersywne działanie KOR-u, który nie podjął antysystemowej retoryki, ale wręcz przeciwnie, przywłaszczył sobie pojęcia i obszary działań zarezerwowane przez reżim: komitet (słynne Nie palcie komitetów, twórzcie własne Kuronia), obrona (dotąd państwo i partia miały monopol na obronę obywateli), robotnicy (okazuje się, że PZPR jest tylko z nazwy robotnicza). Tym samym KOR wywraca na nice reżim i jego retorykę, problematyzuje rozgraniczenie wewnętrzne/zewnętrzne, za/przeciw, sojusz/opozycja. Ta problematyka skłoniła nas do poszukiwania właściwej formy architektonicznej, ewokującej odczucie paradoksów i kontrastów. Zdecydowaliśmy się na grę z grawitacją – na formę, która stałaby wbrew logice, na ciężar zawieszony w powietrzu. Jednocześnie miałaby ona być intruzem, elementem niepasującym do otoczenia, niemal szokującym. W schludną, elegancką i nowoczesną przestrzeń warszawskiego Skweru Wolnego Słowa postanowiliśmy wprowadzić element odpadu, ruiny.

Objawieniem okazała się wizyta Michała Kempińskiego na terenie fabryki Ursusa, w której miały miejsce wydarzenia czerwca’76. Błądząc po ruinach fabryki, Michał natrafił na obszary rozległych gruzowisk. Okazało się, że fabryka jest równana z ziemią, na jej miejscu powstaje osiedle mieszkaniowe, a pozostający gruz wywożony jest jako odpad. Pomyśleliśmy o zbudowaniu instalacji z gruzowisk fabryki Ursusa, traktując utylizowane fragmenty żelbetu jako swoiste relikwie. Żelbet interesował nas już wcześniej jako odniesienie do budownictwa epoki gierkowskiej. Mieliśmy również na uwadze monumentalne instalacje Anselma Kiefera, który poprzez rozpadające się wielkie żelbetowe konstrukcje ewokował aurę melancholii, utraconej pamięci i rozpadu świata , myśleliśmy o podobnym efekcie. W tym przypadku materiał dawał dodatkowy, symboliczny wymiar.

Świat z wyobraźni Kiefera okazał się realny, odkryliśmy go jako gorzki epilog opowieści o robotniczych strajkach’76. Wśród ruin mieszkają bezdomni. Część z nich mówi o strajkach jako o własnych doświadczeniach, kiedy jeszcze pracowali jako robotnicy Ursusa. Dziś pominięci przez transformację i zepchnięci poza margines, nie mają swojego miejsca. Jakże zatem świętować rocznicę KOR-u, nie wspominając o tym, że jego temat pozostaje aktualny do dziś? Jednocześnie jednak postanowiliśmy trzymać się z daleka od publicystyki i wpisywania tego wątku w dzisiejszy konflikt polityczny dotyczący wizji Polski. Aktualność KOR-u postanowiliśmy unaocznić niejako á rebours. Podjęliśmy radykalną decyzję co do prezentowanych materiałów – postanowiliśmy korzystać wyłącznie z materiałów archiwalnych, nie wybiegając poza okres 1976–1981. Nie sięgnęliśmy po żadne późniejsze wspomnienia ani narracje historyków, opieraliśmy się wyłącznie na zdjęciach, dokumentach i zapisach dźwiękowych z epoki. Tym samym instalacja przestrzenna pomyślana została jako kapsuła pamięci, w której zamknięta jest historia, bez żadnych nawiązań do późniejszych wydarzeń (mam nadzieję, że tym samym udaje nam się zrealizować postulat Waltera Benjamina, aby wydrzeć obraz przeszłości aktualnemu konformizmowi, który chce zapanować nad obrazem przeszłości ). Wyrywamy historię KOR-u z kontekstu późniejszych losów jego członków (których różnorodność egzemplifikuje się w drogach, jakimi podążyli dwaj kluczowi protagoniści ruchu – Antoni Macierewicz i Adam Michnik), aby skupić się na wartościach, gestach i postawach raczej niż na symbolicznej walce o wykładnię najnowszej historii Polski.

Kapsuła pamięci, zbudowana z gruzów Ursusa, przyjęła ostatecznie formę przysadzistej bryły ustawionej na czterech podnóżkach, do której można wejść od spodu. Enigmatyczna forma przyciągać ma uwagę przechodniów i zachęcić do zajrzenia do środka, do pochylenia głowy i zanurzenia się w „inną” czasoprzestrzeń, wypełnioną dźwiękami, dokumentami i obrazami. Istotny staje się gest pochylenia się i przejścia do innej przestrzeni, w której szum miasta zastąpiony jest nagraniami z Radia Wolna Europa, relacjami świadków wydarzeń i nagraniami z oficjalnych uroczystości państwowych i wieców. Ściany surowego żelbetu zaklejone są tekstami komunikatów KOR-u i zdjęciami archiwalnymi tak, jakby były nielegalnie przyklejone do murów peerelowskich ulic. Całość podświetlona zimnym, halogenowym światłem wypełnić ma przestrzeń aurą nierealności.

Próbując odpowiedzieć sobie na pytanie, z jakiej perspektywy czasowej opowiadamy historię KOR-u, zdecydowaliśmy się na rok 1981. W tym roku krzyżuje się kilka kluczowych narracji: zamknięcie KOR-u następujące równo w 5. rocznicę jego założenia, jest to również data I Zjazdu Delegatów Solidarności, głośnych rocznic 5-lecia wydarzeń czerwcowych (po raz pierwszy reżim zgodził się na upamiętnienie protestów w oficjalnych państwowych uroczystościach), ale też gorzka chwila, w której wielu byłych członków KOR-u zostało internowanych i aresztowanych w związku ze stanem wojennym. Wystawa zatem pomyślana jest jako opowieść z perspektywy 1981 roku, jako cofanie się w przeszłość, ku wydarzeniom źródłowym.

Narracja wystawy rozłożona jest na cztery wewnętrzne ściany żelbetowej komory. Pierwsza ściana dotyczy 1981 roku i stanowi punkt wyjścia dla trzech problemów rozwijanych na kolejnych ścianach: KSS KOR ogłasza samorozwiązanie i całkowicie włącza się w masowy ruch Solidarności, pierwsze uroczyste upamiętnienie i głośne powiedzenie prawdy o wydarzeniach Czerwca’76, a także większość członków KOR-u staje się dysydentami, uwięzionymi bez zarzutów po ogłoszeniu stanu wojennego. Druga ściana jest rozwinięciem tematu wydarzeń czerwcowych, dotyczy protestów w Radomiu, Ursusie i Płocku i następnie prześladowań robotników. Trzecia ściana to zawiązanie się KOR, Apel do społeczeństwa i władz PRL, początek działalności, zaangażowanie się w procesy sądowe i pomoc prześladowanej ludności Radomia. Czwarta ściana to przekształcenie KOR w KSS KOR i działalność polityczna, m.in. druk i kolportaż bibuły, sprawa Pyjasa. Tym samym chronologicznie docieramy do ściany pierwszej, w której opisane jest przejście od KOR-u do Solidarności, ciągłość idei, działań, bohaterów. Całość narracji stanowi zamkniętą pętlę czasową. Ten sam schemat narracji będzie obecny w warstwie dźwiękowej, na którą składać się będą archiwalne zapisy z Radia Wolna Europa, Polskiego Radia i innych dokumentacji dźwiękowych z epoki odtwarzane w pętli. Istotne będzie precyzyjne wypracowanie przestrzeni dźwiękowej, ewokującej wrażenie bycia otoczonym przez różne głosy. Relacje świadków, odczyty i oficjalne przemówienia mieszać się mają z dźwiękiem naprzemiennie odtwarzanej poezji Stanisława Barańczaka w interpretacji Haliny Mikołajskiej oraz muzyki Jana Krzysztofa Kelusa, które nawiązywały do przywoływanych wydarzeń. Uniwersalny głos poezji i muzyki ma być estetycznym pomostem między historycznymi wydarzeniami sprzed kilkudziesięciu lat a tu i teraz przestrzeni współczesnej Warszawy, europejskiego miasta, będącego częścią wolnego, tolerancyjnego i pokojowego świata zachodniego. Barańczak i Kelus tworzyć mają bufor między codziennością kolorowego, ponowoczesnego miasta a trudnymi wspomnieniami z przeszłości. Symbolicznie również wskazują, że dystans czasowy jest tylko pozorny, że temat KOR-u, podnoszący fundamentalne wartości demokracji i praw człowieka, pozostaje zagadnieniem podstawowym i aktualnym.

Karol Jóźwiak – historyk i krytyk sztuki, kurator wielu wystaw w Polsce i za granicą. Doktorant w Instytucie Kultury Współczesnej UŁ, gdzie przygotowuje doktorat dotyczący teorii filmu i sztuki Pier Paolo Pasoliniego. Autor książki o Zofii Rydet oraz wielu artykułów naukowych i publicystycznych.