Aby rozpocząć wyszukiwanie, wpisz poszukiwane wyrażenie.

Aby zapewnić trwałość zdobyczom Unii Europejskiej i sprostać globalnym wyzwaniom naszych czasów, potrzebujemy duchowej jedności Europy, potrzebujemy europejskiego poczucia tożsamości.

Home » Aktualności » Pogranicze i pragmatyka etosu. Wykład Krzysztofa Czyżewskiego

Pogranicze i pragmatyka etosu. Wykład Krzysztofa Czyżewskiego

Tam, gdzie kultury wchodzą w dialog, na fundamencie pogranicza światów osadza się trwały paradygmat kulturowy. Jego istotę wyraża „wydarzenie połączenia”, a w ślad za tym gospodarz – Człowiek Pogranicza, który nie mogąc już być sobą bez Innego, staje się współ-gospodarzem, oraz wspólnota wyrażająca się we współ-obco-waniu – powiedział Krzysztof Czyżewski w trakcie wykładu, który odbył się w siedzibie Fundacji Centrum im. Profesora Bronisława Geremka.

15 maja 2012 r. w Fundacji Centrum im. Profesora Bronisława Geremka zainaugurowany został nowy cykl wykładów otwartych pod hasłem „Człowiek pogranicza”. Gościem pierwszego spotkania był Krzysztof Czyżewski – założyciel i dyrektor ośrodka „Pogranicze – Sztuk, Kultur, Narodów” w Sejnach, eseista, animator działań międzykulturowych, redaktor naczelny pisma „Krasnogruda”. Wykład był próbą zarysowania etosu „człowieka pogranicza” – specyficznej postawy i zarazem kategorii myślenia, działania oraz postrzegania świata, która kształtuje się w specyficznych warunkach wspólnoty, budowanej na fundamentach – zakorzenionego historycznie – społeczeństwa wielokulturowego.

            Prelegent rozpoczął swój wykład od uświadomienia słuchaczom specyfiki przemian, którym ulegała sama kategoria „człowieka pogranicza”. W pierwszych latach funkcjonowania ośrodka, którym do dziś kieruje Krzysztof Czyżewski budziła ona nieufność, a nawet niechęć, ponieważ dokonywała symbolicznego „przesunięcia pamięci” do okresu, o którym mieszkańcy sejneńskiego pogranicza chcieli właśnie zapomnieć. Do momentu, w którym uwarunkowania polityczne zmusiły ich do wyrazistego wyboru jednej, a zarazem jednolitej tożsamości narodowej, co stało się źródłem konfliktów pomiędzy poszczególnymi grupami narodowościowymi – polem bitwy okazała się tu nie tylko publiczna przestrzeń miasteczka (np. kościół), lecz również prywatna przestrzeń domu rodzinnego. Dzięki wieloletniej, żmudnej i wymagającej ogromnego wysiłku pracy formuła „człowieka pogranicza” uzyskała nowy, w pełni afirmatywny społecznie status.

            Należy więc ów proces przemiany uznać za swoisty fenomen, dlatego że – jak podkreślił Krzysztof Czyżewski – etos pogranicza, ani w dobie unii polsko-litewskiej ani nigdy później, nie stał się dominujący dla stylu życia czy też filozofii działania. Każda kolejna epoka znajdowała argumenty na rzecz jego nieużyteczności – był anachroniczny, albo jeszcze nie przyszedł na niego czas. Był utopijny, albo nieprzystający do fantazmatycznych urojeń panujących ideologii. Przekraczał zastrzeżone granice albo stawiał zbyt wysoko poprzeczkę. Zagrażał kosmopolityzmem i wykorzenieniem, albo budował dom zbyt przestronny i niejednorodny. W każdej z tych epok ludzie pogranicza mieli wiele powodów by czuć się bezdomnymi. Jednocześnie jednak etos ten nieprzerwanie stanowi punkt odniesienia i inspirację dla kolejnych pokoleń ludzi przekraczających granice, budujących mosty, gdziekolwiek by żyli na pograniczu, ludzi czujących się jedynie – czy może aż – współgospodarzami.

            Podstawowym i konstytutywnym elementem kształtującym postawę człowieka pogranicza jest otwartość na innego, wyrażona przez pierwszy, przełamujący i bezinteresowny gest, zmierzający do uznania czyjejś racji. Odwaga „opuszczenia własnego brzegu” to punkt wyjścia dla zawiązywania wspólnoty, której dzieje zanurzone są w mrocznej przeszłości konfliktu. Umiejętność przyjęcia racji drugiego człowieka – rodzaj daru, dzięki któremu wytwarza się „pole odpowiedzi zwrotnej” – bywa ryzykowna, gdyż musi założyć ewentualność milczenia lub oskarżenia o zdradę własnej ortodoksji.

Mimo tego ryzyka lub też wbrew jemu, formuła etosu, próbuje przenicować do codziennego obyczaju i form życia duchowego te wartości, które o nim stanowią: tolerancję, dialogiczność, wzrastanie ponad podziały, obywatelski i sąsiedzki patriotyzm, uniwersalizm, wolność i odpowiedzialność, autokrytycyzm, otwartość na świat oraz sztukę pamięci. Wspomniana perspektywa codzienności czyni z pogranicza przestrzeń praktykowania pewnej postawy – nie jest to utopijny projekt, lecz nakierowany na działanie, ściśle pragmatyczny, sposób współistnienia. Mówiąc wprost, etos ten ułatwia życie na obszarze pogranicza, ponieważ pomaga w konkretnych sytuacjach znaleźć właściwe i sensowne rozwiązania.

Człowiek pogranicza stara się także wykształcić świadomość całości – jego specyficzne zamieszkiwanie jest – jak wspomniał Krzysztof Czyżewski – „całościowym zakorzenieniem”. Musi więc on swą rozumiejącą refleksją objąć także sprawy i kwestie najdotkliwsze, które usytuowały się w przeszłości danego miejsca. To, co tragiczne, kontrowersyjne, bolesne nie może ulec zapomnieniu, ale powinno być wypowiedziane, przepracowane i ostatecznie przemyślane, aby nie stało się zarzewiem kolejnego konfliktu.

Kłopot w tym, że uchwycenie tradycji owego etosu wydaje się szalenie trudne, ponieważ nie poddaje się on ideologizacji i instrumentalizacji. Nawet język, którym władamy, przysposobiony został raczej do nazywania rzeczywistości podziału, granicy, ortodoksji, rozbicia, niż wspólnoty, dialogu, heterodoksji. Stąd też model człowieka pogranicza jest „wektorem przyszłości”, nakierowanym na pragmatyczny rytm tego, co dopiero nadejdzie.  Powinniśmy umieć odczytać ów moment dziejowy jako „czas dla obywateli agory na wypracowywanie nowych narzędzi przenicowania etosu pogranicza w nowoczesną tkankę cywilizacyjną”.

 Jacek Głażewski